środa, 1 stycznia 2014

04. ODWAGA


Sylwester, zabawa, znajomi, papierosy, wódka, whisky, wino, nalewki, szampan, chwila załamania i gotowe. Zrobiłam to! A raczej Łysy zrobił. W sumie nawet nie wiem jak udało mi się go do tego przekonać. Mam małą… mam małą lukę w pamięci. A więc tak…. Od początku…
Napisałam do Niego. Napisałam do cukierkowego chłopaka.
I jak się z tym czuje?
Och tak! Jest wspaniale, wydusiłam to z siebie, mogę się rozluźnić i powiedzieć: „Brawo Tynka! Zrobiłaś to, dałaś radę i jeszcze się nie rozpłakałaś”
Nie… nie jest tak. Czuję się beznadziejnie, trzęsą mi się ręce, serce zaraz wyskoczy z piersi i pokica gdzieś w kąt wykrwawiając się w spokoju. Mniej więcej do godziny 16 było ok. Było ok bo jeszcze byli ze mną znajomi, kiedy oni wyszli ja usiadłam na ziemi w kompletnie pustym domu, rozejrzałam się po pokoju i zobaczyłam nadmuchane balony, resztki jedzenia, plamę po wódce na stoliku, wylaną Cole pod komodą, okruchy po chrupkach na dywanie - no ogólnie jeden syf. Patrząc na to wszystko przypomniałam sobie jak Rudy z Łysym rzucali się balonami; Ana, Gaba i Rosiu siedziały  na poduchach i śmiały się z nich a ja z Polą obgadywałyśmy jakąś laskę z naszej szkoły. Potem jak za mgłą pamiętam wyjście do Petera, dużo śmiechu, dużo tańca, dużo ludzi. Powrót do mojego domu, załamania alkoholowe niektórych, masa herbat i poszukiwania misek. Przypominam sobie uczucie ulgi kiedy Ja, Łysy i Ana ogarnęliśmy sytuację i spokojnie usiedliśmy sobie w kuchni. Wtedy chyba miałam dość i miałam ochotę się upić, co oczywiście zrobiłam. Godzina 5.46 rano, jakoś skleciłam prośbę, wiadomość poszła, jeszcze krótka dyskusja na ten temat, trochę śmiechu i mój umysł ‘zapomniał’, że w ogóle coś takiego miało miejsce.
Wszystkie wspomnienia wróciły kiedy koło 10 wstałam, szybko sprawdziłam facebooka – nie odczytane. Położyłam się jeszcze na chwile spać i nagle się zerwałam bo doszło do mnie CO tam było napisane i że ja to SERIO  wysłałam. No cóż. Stało się. O godzinie 11.11 Cukierkowy Chłopak odczytał wiadomość i tu skończmy temat.

Czemu ?
Bo nie odpisał!
Pozwolicie, że nie wypowiem się na ten temat bo długo by pisać.

Zachowałam się jak tchórz. Upiłam się i poprosiłam kolegę o odwalenie za mnie  częśc całej roboty. Jedyne co zrobiłam to wcisnęłam enter! Nie… to też zrobił Łysy… O! Dopisałam jedno zdanie, ale było ono bez sensu.
Więc czemu mówię tu o odwadze, skoro praktycznie to nie ja do niego napisałam a on nie odpisał?
Mówię o tym, bo ja przynajmniej miałam odwagę powiedzieć mu co czuje (w pewnym sensie ją miałam), a on nawet nie miał odwagi napisać kilku słów. Wystarczyłoby jedno.
<< SPADAJ >>

3:1 dla mnie - za odwagę.

Jestem Tynka i jestem odważna.. a przynajmniej stałam się taka w nowym roku. Witajcie w moim świecie.