wtorek, 30 lipca 2013

01. SAMOTNOŚĆ

Lubię ludzi.

Lubię samotność.

Lubię otaczać się ludźmi, brylować w towarzystwie.

Lubię jeździć autobusem wypchanym po brzegi ze słuchawkami w uszach.

Lubię być samotna wśród ludzi. 

Trochę dziwna definicja samotności, nie ? Lubię spędzać czas z przyjaciółmi, przebywać w ich towarzystwie, ale jednocześnie być pogrążoną w swoich myślach i olewać to co oni do mnie mówią.

Jestem sama. 

Sama chodzę do szkoły, sama jem śniadanie, sama siedzę w ławce, sama wracam ze szkoły, sama odrabiam lekcje i sama spędzam weekendy. 

Sama.

Ok, ktoś mógłby powiedzieć: ‘ale przecież siedzisz co rano na przystanku i czekasz na koleżanki, siedzisz z dziewczynami i mówicie sobie nawzajem ‘smacznego’, masz koleżankę w ławce i idziesz z grupą po szkole na przystanek. W domu włączasz komputer i siedzisz do późna na skypie rozmawiając z kumplami a w weekendy jeździsz na spotkania, spacery, wspólne oglądanie seriali’. 

No tak, i co ?

Tak naprawdę od zawsze byłam sama.

Owszem, mam mnóstwo znajomych, kumpli, przyjaciół. Jeździmy to tu, to tam… ale, ale to nie to samo co czuć, że ma się przy sobie kogoś kto nas rozumie bez słów, kogoś bliskiego. No a jak się tego nie czuje to się jest samotnym. Idąc do gimnazjum myślałam, że znalazłam właśnie kogoś takiego.  Kompana zabaw i pisarza wspomnień. Idąc do liceum, myślałam, że dalej mam przy sobie kogoś takiego, teraz… teraz czekam na koleżanki co rano na przystanku bo tak, mówię koleżanką ‘smacznego’ bo tak mnie mama wychowała, mam towarzyszkę na lekcjach bo tak się trafiło, idę z dziewczynami po szkole na przystanek, bo akurat szły w tą samą stronę. Siedzę do późna na skypie i rozmawiam z ludźmi bo akurat się loguje samo przy włączeniu i głupio tak nie odpisywać i jeżdżę w weekendy na spotkania, spacery, wspólne oglądanie seriali, bo tak. 

Przemierzam szkolne korytarze pogrążona we własnym świecie, ukrywając przed światem co naprawdę myślę, bojąc się, że gdyby ludzie o tym wiedzieli, to patrzyliby na mnie zupełnie inaczej, ale nie w pozytywnym znaczeniu tego słowa, a moim jedynym prawdziwym przyjacielem jest muzyka. 

Ona nie pyta, ona jest i to mi wystarczy. 

Jest mi smutno? 

O, to idealna pora na ściągnięcie nowej piosenki którą będę mogła katować słuchając w kółko.  

Idąc do liceum myślałam, że nie jestem sama, ale powoli wszystko zaczęło się pieprzyć i tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że nie warto się przywiązywać do ludzi, bo tak. Ludzie Ci szczęścia nie dadzą, mogą ci jedynie stworzyć takie pozory, ale tylko po to, żeby potem Ci to wszystko zabrać i pomachać przed nosem.

1:0 dla samotności

Jestem Tynka i jestem samotna. Witam w moim samotnym świecie.

niedziela, 14 lipca 2013

TYNKA PISZE...

Hej! 
Jestem nastolatką z głową pełną niewypowiedzianych słów i milionem szalonych pomysłów. Założyłam tego bloga aby chociaż w kawałeczku podzielić się z wami tym co mi w głowie siedzi. Możecie mnie tutaj poznać jako Tynkę i mam nadzieję, że zagoszczę tutaj na dłużej, a wy będziecie do mnie wracać i z czasem lepiej się poznamy ^^

Nie jest to moja pierwsza przygoda z blogowaniem, ponieważ równolegle piszę bloga osobistego, no ale to nie jest miejsce żeby o nim tutaj pisać i jeśli ktoś go kiedyś znajdzie albo spostrzeże, że to mój, to brawa dla niego! (A niedługo razem z koleżanką rusza nasz wspólny blog, również z opowiadaniami :))

Jeśli mam na sam początek powiedzieć co będę zamieszczać na tym blogu, to powiem, że to będzie to co akurat przyjdzie mi na myśl, ale nic w formie bloga osobistego, raczej moje myślowe wypociny, żale, złości, smutki i radości - takie opowiadania z cząstką mnie :) Będzie to moja wyobraźnia przemieszana z przeżyciami, a co weźmiecie za prawdę a co za fikcje zależy już tylkood was :)

Tak więc tyle mojego bredzenia, niedługo pojawi się pierwszy post z moją 'twórczością' i czekam na wasze opinie! 
Cmok!