Lubię ludzi.
Lubię samotność.
Lubię otaczać się ludźmi, brylować w towarzystwie.
Lubię jeździć autobusem wypchanym po brzegi ze słuchawkami w
uszach.
Lubię być samotna wśród ludzi.
Trochę dziwna definicja
samotności, nie ? Lubię spędzać czas z przyjaciółmi, przebywać w ich
towarzystwie, ale jednocześnie być pogrążoną w swoich myślach i olewać to co
oni do mnie mówią.
Jestem sama.
Sama chodzę do szkoły, sama jem śniadanie, sama
siedzę w ławce, sama wracam ze szkoły, sama odrabiam lekcje i sama spędzam
weekendy.
Sama.
Ok, ktoś mógłby powiedzieć: ‘ale przecież siedzisz co rano na przystanku
i czekasz na koleżanki, siedzisz z dziewczynami i mówicie sobie nawzajem ‘smacznego’,
masz koleżankę w ławce i idziesz z grupą po szkole na przystanek. W domu
włączasz komputer i siedzisz do późna na skypie rozmawiając z kumplami a w
weekendy jeździsz na spotkania, spacery, wspólne oglądanie seriali’.
No tak, i
co ?
Tak naprawdę od zawsze byłam sama.
Owszem, mam mnóstwo znajomych, kumpli, przyjaciół. Jeździmy
to tu, to tam… ale, ale to nie to samo co czuć, że ma się przy sobie kogoś kto
nas rozumie bez słów, kogoś bliskiego. No a jak się tego nie czuje to się jest
samotnym. Idąc do gimnazjum myślałam, że znalazłam właśnie kogoś takiego. Kompana zabaw i pisarza wspomnień. Idąc do
liceum, myślałam, że dalej mam przy sobie kogoś takiego, teraz… teraz czekam na
koleżanki co rano na przystanku bo tak, mówię koleżanką ‘smacznego’ bo tak mnie
mama wychowała, mam towarzyszkę na lekcjach bo tak się trafiło, idę z
dziewczynami po szkole na przystanek, bo akurat szły w tą samą stronę. Siedzę
do późna na skypie i rozmawiam z ludźmi bo akurat się loguje samo przy
włączeniu i głupio tak nie odpisywać i jeżdżę w weekendy na spotkania, spacery,
wspólne oglądanie seriali, bo tak.
Przemierzam
szkolne korytarze pogrążona we własnym świecie, ukrywając przed światem co naprawdę
myślę, bojąc się, że gdyby ludzie o tym wiedzieli, to patrzyliby na mnie
zupełnie inaczej, ale nie w pozytywnym znaczeniu tego słowa, a moim jedynym
prawdziwym przyjacielem jest muzyka.
Ona
nie pyta, ona jest i to mi wystarczy.
Jest mi smutno?
O, to idealna pora na
ściągnięcie nowej piosenki którą będę mogła katować słuchając w kółko.
Idąc do liceum myślałam, że nie jestem sama, ale powoli
wszystko zaczęło się pieprzyć i tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że nie
warto się przywiązywać do ludzi, bo tak. Ludzie Ci szczęścia nie dadzą, mogą ci
jedynie stworzyć takie pozory, ale tylko po to, żeby potem Ci to wszystko
zabrać i pomachać przed nosem.
1:0 dla samotności
Jestem Tynka i jestem samotna. Witam w moim samotnym świecie.